Archiwum kategorii: Ameryka Północna

727. Testujemy meksykański Amazon

72 dzień wyprawy

Jak to zrobić, żeby zamówić i żeby doszło? Testujemy tego Amazona. Nie mamy za grosz zaufania do meksykańskich zwyczajów. Ale w ubiegłym tygodniu juz testowaliśmy paczkomat i udało się podjąć przesyłkę. Teraz zadecydowaliśmy zamówić coś do domu. Nie tyle zdecydowaliśmy, co Amazon zadecydował pośrednio za nas, nie można bowiem przy większych przesyłkach zamawiać do paczkomatu.

726 . Rocznica porodu. Świętujemy

726 dzień wyprawy

Niby świętujemy to znaczy do dwunastej w południe, czyli do 21 w Polsce załatwiamy wszystkie sprawy, telefony, życzenia. Potem pracujemy usilnie nad usprawnieniem slajdera. Smarujemy go specjalnym płynem/smarem/nawilżaczem. Czyścimy uszczelki i też je naoliwiamy, bo muszą chodzić tak trochę „nie na sucho”.

725. Dzień na rower

725 dzień wyprawy

Piękny dzień. Może nie jest super ciepło, bo w krótkim rękawku to zimno ale za to na rower to idealna pora. Słońce świeci, błękitne niebo, tacoski, jedne z mięsem, drugie z krewetkami. No żyć nie umierać.

Szykujemy się jutro znowu to spuszczenia wody szarej i czarnej z Luisa.

724. Wizyta u Madzi

724 dzień wyprawy

Wspaniały dzień. Jadę do Madzi. Już się nie widziałyśmy bardfzo długo i długo już nie rozmawiałyśmy sam na sam. Dużo plotek, dużo uwag, dużo sugestii, dużo wymienianych poglądów i spojrzeń perspektywicznych na różne tematy.

Dzień wspaniały. Robi się coraz cieplej, można rowerować, rozkoszować się ciepłem.

723. Rowerowy spacer

723 dzień wyprawy

Playas ma swój urok. Niezaprzeczalnie. Mimo, że trochę śmierdzi nieczystościami. Zewsząd. Czasem mam wrażenie, że to piasek na plazy śmierdzi..

Idąc promenadą, można podziwiać kolorowe murale i graffiti na słynnym ogrodzeniu granicznym, które symbolizuje podział, ale i artystyczny głos nadziei.

721. Targ jak co poniedziałek

721 dzień wyprawy

Regułą jest już, że w poniedziałek jestem parkingową. Mam też swoje niewielkie stoisko. dziś na nim sprzedałam szmat jedynie na dwa takosy z camarones, czyli z krewetkami (te droższe…)

A pozatym setki dziwactw dziś na targu. Hitem na dziś okazała się torebka z takim uchwytem na dłoń….

720. Niedziela z Luisem

720 dzień wyprawy

Budzimy się rankiem, morze szumi doniośle. Całkiem wygodna ta nasza sypialnia. Ja troszeczkę boleję, że jest za mało okien, ale Krzysztof zapewnia mnie, że to dużo lepiej i bezpieczniej przede wszystkim. Ok. Więc mu wierzę.

Ale za to mamy pełno luster w naszym kamperze, a w sypialni to już w ogóle, z czego robimy też użytek w środku dnia.