1112 dzień wyprawy
Nadszedł długo już planowany dzień. Wyjazd z Meksyku do Stanów. Wiadomo, musimy jechać i tak wyczekaliśmy długo, jedziemy prawie na ostatnią chwilę, by spokojnie wyjechać. Rano wypiliśmy kawę, szybkie sniadanie i wyjeżdżamy. Postanowiliśmy, ze z Iwoną i Andrzejem spotykamy się na campingu w Portero i zrobimy pożegnalnego grila.