aaaaa020

Ekwador – Dzień 404

Dzień czterysta czwarty   01.11.2019r

Dziś dzień stacjonarny. To znaczy po wspólnym śniadaniu Padre Łukasz jedzie w teren załatwiać kolejne sprawy, my zaś zostajemy w kuchni… :). Pierwszy listopada w Ekwadorze jest normalnym dniem. Dopiero jutro jest święto. Zatem czas na nieśmiertelny rosół, mielone i inne polskie przysmaki. Jak zwykle zresztą w takich przypadkach, gdy jesteśmy w gościnie u misjonarzy. Mamy lodówkę do dyspozycji zapełnioną przez gospodarza, więc odwdzięczamy się tym co umiemy robić nie najgorzej w opinii niektórych, czyli gotujemy….

aaaaa023 aaaaa022 aaaaa021

Wczesnym popołudniem mamy zapowiedzianą również wizytę dzieci w wieku 7 do około 13 lat. Wszystkie są ciekawe nas i pomimo, że nie śmiałe, to jednak udaje nam się nawiązać dialog i trochę porozmawiać z nimi. Na tę okazję też pieczemy polską drożdżówkę z jabłkami i cynamonem. Smakuje chyba wyśmienicie, bo dzieciaki wcinają ochoczo popijając coca colą :)

75380060_146104000034874_5906396286239637504_o

Potem latamy jeszcze chwilkę dronem nad wioską, żeby zrobić fotkę z wysokości około 300 m.

DCIM153MEDIADJI_0129.JPG

Fajnie jest móc zatrzymać się na chwilę w jednym miejscu, już bez obciążeń psychicznych, za co jesteśmy wdzięczni naszemu gospodarzowi niezmiernie !

—————————-