oponeo1

Kolumbia – Dzień 599

Dzień pięćset dziewięćdziesiąty dziewiąty – 14.05.2020

Dzisiejszy dzień wstał pod hasłem „wielkie sprzątanie”. Jeszcze w momencie wynajmowania mieszkania Alvaro – pośrednik powiedział nam, że raz w tygodniu będzie przychodziła pani i ogarnie porządki. Nie protestowaliśmy specjalnie i pomyśleliśmy też że jest to sposób na wspieranie lokalnych mieszkańców bo przecież za wiele pracy nie mają ostatnio… Inna sprawa że cena 20 PLN za sprzątanie całego mieszkania ne wydaje się za bardzo przesadzona. Najwyżej na kolejny tydzień zrezygnujemy jak będzie coś nie tak.

Zatem, jak „porządni Polacy” ogarnęliśmy trochę mieszkanie żeby nie było wstydu… żartuję zmyliśmy tylko naczynia po śniadaniu i niedługo później zadzwonił dzwonek do drzwi. Dziewczyna przed 30 z torbą pełną swoich narzędzi bez zbędnych ceregieli zabrała się do roboty, a my nie przeszkadzając „skryliśmy” się na tarasie. Po całej akcji wymiany pościeli w sypialniach, zmywaniu podłogi i myciu łazienek, pogadaliśmy chwilę i ponownie byliśmy sami, ale za to w czystszym mieszkaniu :)

Na obiad dziś rosół. Oj dawno już takiego nie było. o prawda jedzenie rosołu w klimacie tropikalnym to trochę samobójstwo, bo pot zlał mnie w kilka sekund, ale włączyliśmy klimę i jakoś daliśmy radę. Potem ogarniam trochę listę adresów w akcji z wysyłką naklejek przez Piotra ze Śladem Wierzb.

96756587_1001097630326755_2684946681371295744_o

No i powoli nadchodzi zachód słońca, czyli najlepszy moment dnia, bo robi się znośnie chłodno…

—————————————