Kolumbia – Dzień 658

Niedziela wyborcza. U nas wybory już w zeszłym tygodniu były. Korespondencyjne. Przyszły do nas pakiety wyborcze z ambasady w Bogocie, zaznaczyliśmy krzyżyk (na drogę) i odesłaliśmy przy pomocy firmy kurierskiej Servientrega do stolicy Kolumbii. Wierząc oczywiście, że nasz głos ma znaczenie. Że w tym statystycznym udziale nasz krzyżyk coś znaczy.

Można by godzinami pisać, ze coś znaczy. Że mamy realny wpływ na wynik wyborów. Że rodzaj ludzki tak to sobie wszystko poustawiał, że w gromadzie siła. Że możemy zmieniać przyszłość, że możemy przenosić góry. Razem. Stąd też wszyscy zainteresowani biją w dzwony, nawołując do pójścia na wybory. Frekwencja jest ważna.

Przemyślenia z daleka…

Wkurza mnie, jak ktoś mówi, że go polityka nie interesuje. Już nawet nie wkurza mnie, jak głosuje niezgodnie z moją linią partyjną… :), ale wkurza mnie, że nie idzie. Choć czasem w sumie może i lepiej, że niektórzy zostają w domu, żart z cyklu „zabierz babci dowód”. Wkurza mnie jednak, jak ktoś mówi, że go to nie interesuje. Bo zdradza się wtedy z tym, że nie obchodzi go jakie podatki będzie płacił. Nie interesuje go czy inflacja zacznie szaleć. A przecież będzie go to dotykać bezpośrednio. Nie interesuje go szkolnictwo, służba zdrowia, stan dróg. Wszystko to i cała masa innych rzeczy to „nasze” pieniądze. Z podatków. I innych danin…

Wkurza mnie tyle rzeczy, zamiast przechodzić z wiekiem… Ale czy panu z Mokotowa przeszło? Nie. Im starszy tym bardziej kwaśny. Jak niektóre tanie wina. Choć on na pewno tani nie jest… w utrzymaniu..

Irytuje mnie, jak ludzie w mediach społecznościowych komentują wszelakie propozycje głosowania w wyborach. „Eee, to jest strona podróżnicza… jak możecie się mieszać w politykę”, albo ” odlubiam, bo byliście fajnie, ale nie można przecież o polityce pisać”.

Nikt nie pisze o polityce. Nikt nie chce się nurzać w tym szambie. Ale to chyba ważne czy granice będą otwarte, czy będziesz potrzebował wizę, czy będziesz mógł w ogóle wyjechać z kraju. To tylko polityka. To tylko to, co wymyślą sobie ludzie, na których Ty głosujesz..

wieczór wyborczy
wieczór wyborczy

Ufff… już o 14.00 naszego czasu poznamy wyniki. Nie wiem, śmiać się czy płakać… Czekać… A potem podjąć decyzję, czy oby na pewno wracać do tego kraju.. Czytam „Czasy secondhandu” o człowieku radzieckim. Nikt już nie pamięta u nas, jak źle było za komuny i wkrótce po jej upadku. Wszyscy o tym zapomnieli..

Dzień sześćset pięćdziesiąty ósmy – 12.07.2020

—————————