Kolumbia – dzień 699

Sobota pracująca. Ustalił się ostatnio bardzo rytm dnia. Odkąd zarządziłam, by przynieś stolik turystyczny do domu, pracujemy oddzielnie, ja w sypialni, Krzysiek w pokoju. Dzięki temu pracujemy efektywniej, bo w kółko sobie nie przeszkadzamy..

Dziś dziwna sprawa. To, że w miejscowej Biedronce, czyli w sklepach sieci ARA, tego samego portugalskiego własciciela (Jeronimo Martins) są polskie produkty, to o już nas nie dziwi i się do tego przyzywczailiśmy. Są dwie firmy konsemtyczne z Polski, Mocate z Cieszyna z herbatą Minutka (!) i producent lodów z Mazowsza. A no i jeszcze wafelkowe rurki od Gołębiowskiego z TAGO, na pewno znacie..

Ale poza tym jakoś tak nie słychać o Polsce, nic. Zwłaszcza w telewizji. Ale mówicie co chcecie, nawet jak Pudelek i inne plotkarskie strony obsmarowuje Annę Lewandowską, i inne WAG, to jednak Lewandowski to nazwisko słyszymy nader często, w ogarniętym szaleństwem futbolu kolumbijskim programie sportowym.

I ciągle tylko Lewandowski i Lewandowski. I to nic, że gra w Bayern Monachium, Najważniejsze, że spiker mówi Polaco Lewandowski. (Polak Lewandowski) . No serce rośnie. Mówcie co chcecie.. 🙂 Jakiś tam patriotyzm w człowieku się tli….

Dzień sześćset dziewięćdziesiąty dziewiąty – 22.08.2020