Kolumbia – Dzień 717

Dziś znowu praca, praca, praca. Opanowało nas jakieś szaleństwo, choć z drugiej strony wcale nie jest tak, że siedzimy 18 godzin przed kompem i tłuczemy teksty. W między czasie znajdujemy chwile na oddech ;). Bo i wstajemy bez budzika, potem jemy śniadanie… i jedna kawa, druga kawa. To wszystko takie małe przerwy. Potem znowu czas na obiad. Dziś wieczorem planujemy spacer nad morzem.

Ale ogólnie jet faktycznie mocno pracowicie. Choć nowe zlecenia uczą dyscypliny i trzeba napisać kilka albo kilkanaście tysięcy znaków, na dodatek muszą mieć sens 😉

Nie ma czasu na razie nawet robić zaległych filmów z wyprawy, bo jeszcze mamy zaległych duuuuużo odcinków do zmontowania…

Wspomnienie z Palomino. Tam się słońce chowa za palmy, w Santa Marta zachodzi do morza…

Dzień siedemset siedemnasty – 09.09.2020

——————————–