Kolumbia – Dzień 788

Dzisiejszy dzień nie zapowiadał się mocno intensywnie. Ale skończył się bardzo zaskakująco nawet dla nas przyzwyczajonych do częstych zwrotów sytuacji. Ale po kolei, bo chronologia wydarzeń jest w tej sprawie bardzo ważna. Rano zaplanowaliśmy sobie, że dziś nie wychodzimy dalej na miasto tylko ugotujemy coś w domu.

Zatem około 9 wybraliśmy się na zakupy do pobliskiego sklepu. Nakupiliśmy jajek, owoców, masło, makaron i składniki do spaghetti. Postanowiliśmy dziś ugotować jakiś „domowy” obiad. Niestety potem, w trakcie gotowania okazało się , że jakaś mikstura którą znaleźliśmy w sklepie zamiast pomidorami była normalnym Keczupem. Mocno to zmieniło smak pomimo dodania świeżych liści bazylii i czosnku. Jednak i tak zjedliśmy ze smakiem.

No a potem okazała się rzecz najbardziej zaskakująca. Leo, właściciel mieszkania powiedział nam że miał kontakt z osoba chorą na Covid 19 i na dodatek jego test wyszedł pozytywny….. Informował nas wcześniej że będzie u niego jakaś kobieta i faktycznie robiła mu test!

Postawiło nas to w dziwnej sytuacji, bo w zasadzie to nie obawiamy się samego wirusa i jego skutków. Nie wiem czy słusznie, ale oceniając różne informacje i to co sami już przeszliśmy w Santa Marta, nie widzimy ogromnego zagrożenia z jego strony. Jednak w związku z tym, że mamy prawie już dopięty cały proces opuszczenia Ameryki Południowej, nie chcemy ryzykować że nas jakieś służby medyczne w Kolumbii tu zatrzymają…

nowy widok z okna

Zatem w kilka minut analizujemy opcje, sprawdzamy ceny hoteli i mieszkań i idziemy na miasto obejrzeć je. Okazuje się że niedaleko starówki jest całkiem znośny hotel ze śniadaniami i mają przystępną cenę. Płacimy za tydzień z góry i wracamy piechotą do domu. Tu pakujemy się w miarę ekspresowo, łapiemy taxi i już za godzinę mamy nowe lokum…

Dzień siedemset osiemdziesiąty ósmy – 19.11.2020

———————