565 dzień wyprawy
Przewrotny dziś tytuł. Ale po kolei. Rano o 11 gotowi byliśmy do opuszczenia mieszkania. Dała nam znać pani sprzątająca, która punktualnie o 11 zadzwoniła do drzwi. Na szczęście byliśmy gotowi. O 8 rano Krzysiek pojechał na lotnisko do wypożyczalni odebrać samochód.