1098. Kierunek południe…

1098. Dzień wyprawy

Nareszcie ruszamy. Poranek dosyć intensywny. Poranna kawa, przynajmniej część z nas ja pije. Ja od kilku miesięcy jestem na specjalnej diecie i zrezygnowałem z wielu używek… Czasem oczywiście złamie tą zasadę jednak bardzo rzadko.! Zatem prawie przed wschodem słońca robimy jeszcze na szybko lunch do pudełek, żeby mieć zdrowe jedzenie na początek wyprawy.

1097. Prawie gotowi do kolejnej przygody…

1097. Dzień wyprawy

Dziś od rana ostatnie przygotowania do wyjazdu. Po śniadaniu pojechałem zatankować Buicka do pełna. Potem jeszcze wymienić trochę dolarów na peso. Lepiej mieć lokalna walutę w mniejszych miejscowościach na południu. Co prawda na 100% można płacić dolarami, jednak przelicznik będzie tam mocno niekorzystny… Zresztą i tak od kilku tygodni obserwujemy umacnianie się peso do USD.

1096. Ostatnie prace…

1096. Dzień wyprawy

Po ostatnich gwałtownych zamieszkach związanych ze zlikwidowaniem szefa kartelu Jalisco trochę się uspokoiło w Meksyku. Zresztą tak jak pisaliśmy wcześniej to ogromny kraj i tylko w paru miejscach doszło do tych niebezpiecznych incydentów. Na szczęście większość była daleko od nas.

1093. Akcja Buick…

1093. Dzień wyprawy

Od rana miała być akcja naprawcza auta. Jednak wyskoczyła konieczność porannej „wycieczki” na Playas de Tijuana. Mieliśmy tam umówione spotkanie ze szklarzem w celu dokładnych pomiarów pękniętych szyb. Już właściwie nie zajmujemy się ukończoną dawno budową, jednak to awaryjna sytuacja i inwestor prosił nas jeszcze o załatwienie tej sprawy.

1092. Poniedziałek…

1092. Dzień wyprawy

Można by się rozpisywać o meksykańskich kartelach, spalonych sklepach, samochodach i innych incydentach które obecnie dzieją się w Meksyku. A zwłaszcza w środkowo zachodnim Meksyku, w okolicach Puerto Vailiarta. Ale nie będziemy kontynuować internetowego „szału” w rozpowszechnianiu tych informacji.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube