1109 dzień wyprawy
Krzysiek piecze pyszne makowce, my z Iwonką jedziemy do Tijuany, mamy tam swoje sprawy, Wydaję sto dolarów, ale się nie zastanawiam nad tym. POtem jedziemyzjeść krewetki w Ochunie. Iwona mówi, ze to na pożegnanie. Wierzę jej, choć chcę tu wrócić.