Dzień trzydziesty – 23.10.2018
Na pokładzie najlepszy jest Harry ze swoją trąbką. Jest to naprawdę nieziemski facet i zawsze możesz liczyć na to, że Cię rozbawi.
Oprócz dwóch szwajcarskich par, na pokładzie jest również małżeństwo z Niemiec Katherina i Rainhold. Nie polubiliśmy się. Jest kilka powodów. Jak to Krzysiek mówi, wyglądają jak trole. Nie używam jednak tego, mówię raczej krasnoludy. Palą cały czas papierosy, izolują się, nie wypowiadają się zbyt chętnie. O nich wiadomo jeszcze mniej, niż o innych. Marek (kapitan) mówi, że to przemytnicy. Tacy, którzy sprawdzają możliwości, kanały i przekazują później informację o możliwych drogach…
Katherina mówi, że pochodzi z Grecji, ma długie, rude włosy, a z każdym dniem siwy odrost jest coraz bardziej widoczny. Rainhold jest łysy a dookoła swojej łysiny hoduje długie, rzadkie włosy, które zbiera gumką, częściowo zakrywając puste placki, na karku.
Nie wiadomo czy to prawda, o tym przemycie, bo to oczywiście nasze „żarty”, ale oprócz tego, że się izolują i nie rozmawiają zbyt chętnie, to są wyraźnie niechętni Polakom, wyraźnie niespójni, żeby nie powiedzieć, że kłamliwi. Mówią, że nie jedzą mięsa w domu, a tu jedzą, mówią że nie piją alkoholu w ogóle, a na imprezach wyraźnie dają sobie możliwość do popicia sporej ilości Ouzo lub wódki. Nagminnie też piją colę, ale tego chyba nie mogę im przyłożyć jako totalny minus, w końcu sama też kiedyś dużo spożywałam tego paskudztwa…
Poza tym nie brali udziału w chrzcie przy przekroczeniu równika. Stali obok, ignorując zabawę. Niby nic, ale Krzysiek mówi, że chodzi o to, że oni panicznie wprost boją się filmowania, robienia zdjęć. Boją się że mogliby się znaleźć na jakimś zdjęciu, a tym samym ukrywają się. Odwracają, zakrywają twarz.
Mówią że nie mają mieszkania, a żyją tylko w samochodzie, a to miejsce, o którym mówią, że mieszkają to tylko adres w dokumentach. W Niemczech niczego nie można załatwić bez meldunku. I w to jestem w stanie uwierzyć. Trochę tak jak nam Grażyna w Hamburgu opowiadała, pod jednym adresem jest zameldowanych kilkadziesiąt osób.
Nie wiem jak to powiedzieć, ale przy tej parze wyraźnie odczuwamy swoją niechęć.



