1093. Akcja Buick…

1093. Dzień wyprawy

Od rana miała być akcja naprawcza auta. Jednak wyskoczyła konieczność porannej „wycieczki” na Playas de Tijuana. Mieliśmy tam umówione spotkanie ze szklarzem w celu dokładnych pomiarów pękniętych szyb. Już właściwie nie zajmujemy się ukończoną dawno budową, jednak to awaryjna sytuacja i inwestor prosił nas jeszcze o załatwienie tej sprawy. Zatem pojechałem z Andrzejem na Playas, no i zeszło się ze 3 godziny…

Po powrocie nie było już wymówki i trzeba było zacząć destrukcję Buicka. Muszę przyznać że już odzwyczaiłem się od różnych napraw. Odkąd sprzedaliśmy Defendera bardzo rzadko jestem zmuszony do naprawdę mechanicznych aktywności przy pojazdach. Raz chyba zmieniałem klocki hamulcowe w Buicku gdzieś w Utach, ale to było z pól roku temu…

Bez wchodzenia w szczegóły, krok po kroku, podpierając się instrukcją z internetu i własnym doświadczeniem wymieniłem kolektor dolotowy na nowy. Ponowne odpalenie silnika i… działa! Nie ma już gwizdania i ciśnienie z turbiny nie idzie do silnika.

Miałem jeszcze wymieniać olej i filtr, ale zdecydowałem że na dziś koniec…

24.02.2026

——————————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.