1116 dzień wyprawy
Jedziemy i jedziemy. Mało się zatrzymujemy. Temperatura na zewnątrz, jak pokazuje pokładowy termometr to 42 stopnie celsjusza. Można oszaleć. Klima szaleje. chyba nic z tego nie będzie. Krzysiek ją nabija i po pół godzinie znowu nic. No mały dramat.
Małe zakupy w Walmart, późne śniadanie i znowu droga. Wieczorem mała zupa ogórkowa.
Dojeżdżamy na noc do stacji benzynowej i na jakimś placyku przycupujemy. Okazuje się że tuż obok biegną tory kolejowe… Budzą nas całą noc pociagi.
19.03.2026



