Kolumbia – Dzień 716

W Kolumbii wciąż toczą się dyskusje i pokazują w telewizji jak wygląda nowa rzeczywistość o tym jak poluzowano zakazy różnego rodzaju. Właściwie wiele się nie zmieniło, ciągle zdecydowana większość restauracji i hoteli, plaż i barów, kościołów i dyskotek jest zamknięta.

Reklamy i spoty informacyjne nawołują do zachowania dystansu społecznego, nie narażania się na zarażenie i zgłaszania nadużyć i łamania przepisów na policję… A w kontraście pokazują autobusy pełne ludzi stojących jeden obok drugiego, ścisk na marketach i halach targowych… Chyba nikt nie jest w stanie kontrolować ludzi i ich zachowań…

Poza tym ciągle dzień za dniem mija bardzo pracowicie.

Kolumbia – Dzień 715

Wczoraj wracając wieczorem podjechalismy żeby zobaczyć Tagangę, to taka w sumie dzielnica Santa Marta, trzeba przez górki niewielkie przebić się do następnej zatoczki. Wioska, czy też dzielnica (bario) całkiem urokliwe, chociaż turystów nie ma wcale. Całkiem nam się podobało, ale widać wyraźnie piętno pandemii, pustki, wyczekujących lokalnych ludzi.

Kolumbia – Dzień 711

Przygotowania do otwarcia plaż w okolicach naszego miasta trwają. Co prawda sami jeszcze nie byliśmy od dwóch dni na plaży, ale relacje w internecie pokazują jasno jak Kolumbijczycy z Santa Marta poważnie podchodzą do sprawy. Na piasek weszły już ekipy ze sprzętem i uzbrojeni w maseczki protokóły wyznaczają nowe miejsca gdzie bezpiecznie będziemy mogli”odpoczywać”.

Kolumbia – Dzień 710

Wczoraj byliśmy na mieście w Santa Marta po zakupy pomimo że był wtorek. Pojechaliśmy bo był to pierwszy dzień zniesienia zakazów poruszania się. Weszliśmy do wszystkich nas interesujących sklepów bez kontroli dokumentów. To pozytywna sprawa. Poza tą mało chyba mądrą wczorajszą decyzją rządu Santa Marta o ograniczaniu wejść na plaże i na dodatek dopiero od 18 września.