Dzisiaj dzień pełen przygody i nowych sytuacji. Nowych od jakiegoś czasu, bo ruszyliśmy się z miasta. Od kilku miesięcy wybieraliśmy się jak sójki za morze i nie było okazji i możliwości żeby to zrealizować. Teraz z powodu odwołania zakazów podróżowania po kraj ruszamy do Palomino. To ta wioska w której mieszka Carlos i Basia. Nasi znajomi z początku pobytu w Kolumbii na wybrzeżu. No a inna sprawa, że od poniedziałku spodziewamy się kolejnych zleceń na pisanie tekstów i nie będzie czasu na „wakacje” ..
Po drodze wstępujemy wydrukować ubezpieczenie komunikacyjne na kolejny okres pobytu w Kolumbii. Wyjazd z miasta jest już spokojny i bez problemów. Po drodze płacimy za bramki na drodze 9600 Peso. Są już ponownie otwarte, bo kilka razy jak jeździliśmy z kampingu do Santa Marta mieszkając na plaży były darmowe. Teraz niestety już nie.
Do Palomino jest około 80 kilometrów, ale wstępujemy na 10 minut na wspomniany już kamping. Odwiedzamy właścicieli i zamieniamy kilka zdań co i jak u nas słychać. Oni właściwie sami już tam mieszkają i dalej nie przyjmują żadnych gości, to znaczy klientów.


Jakieś 15 kilometrów przed Palomino zatrzymuje nas kontrola wojska. Uzbrojeni po zęby zaglądają nam do auta w poszukiwaniu narkotyków albo broni… Gadamy chwile i potem jeszcze dają namówić się na fotkę.

W samym Palomino ludzie chodzą już bez maseczek ! I jak się okazuje potem w rozmowach nie ma żadnych chorych ! Potwierdzamy na szybko jedno spotkanie z dwiema Polkami, z którymi mamy kontakt internetowy już od kilku miesięcy. Do tej pory nie udało nam się spotkać. A chcemy wymienić się informacjami. Podjeżdżamy zatem pod ich hostal i kilkanaście minut rozmawiamy o różnych naszych planach na najbliższe tygodnie i miesiące. Bardzo miłe dziewczyny po 40 -tce. Ustalamy, ze może jeszcze uda nam się spotkać w Kolumbii przed całkowitym otwarciem granic.


Basia i Carlos witają nas serdecznie, potem podejmują obiadem, rozmowom nie ma końca, jest wino, jest spacer nad morzem Karaibskim, są placki ziemniaczane z sosem grzybowym (Grzyby suszone z Polski!!!) także jest niezwykle sympatycznie.
Plaża, morze, tęskniliśmy…

Dzień siedemset trzynasty – 05.09.2020
———————————-



