23. Przypadkowa fiesta w Veracruz

23 dzień wyprawy

Przebywanie w jednym miejscu ma jednak swoje dobre strony. Możemy wybrać do którego baru pójdziemy na posiłek i miej więcej wiemy czego tam się spodziewać… Chociaż chyba przedwczoraj danie dnia mocno mnie zaskoczyło na minus. Bo kurczak ze słodkim sosem z fasoli nie był dla mnie dobrym zestawieniem… Ale generalnie chwalimy sobie okoliczne knajpki i bary. Możemy w nich zjeść w miarę obfite posiłki, za stosunkowo niewielkie pieniądze.

Dziś podczas mocniejszej eksploracji pobliskiego bazaru odkryliśmy spore skupisko garkuchni różnego rodzaju. Jak się okazało z jeszcze przystępniejszymi cenami. Zatem nie obyło się bez degustacji koktajlu z krewetek. W najniższej jak dotychczas cenie 50 Peso. Je nie mogę z=sie przekonać do tych „kulinarnych ekstrawagancji”. Pozostaje mi zatem tradycyjny ryż, kurczak i sałata…

Późnym popołudniem spacerując po placu natrafiamy na występy aktorów i różne śpiewy. Przyglądamy się trochę temu folklorowi, ale przed zmrokiem wracamy do swojej „samotni”…

22.03.2023

—————————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.