301. Boże Narodzenie w Meksyku

301 dzień podróży

Dziś spokojniejszy dzień po wczorajszym rozgadanym wieczorze. Śniadanie prawdziwie świąteczne. Wędliny polskie, kawior, jajeczka, pyszny wędzony łosoś (alaskański), śledziki i pyszna ryba po grecku. Oczywiście Krzysiek wcześniej upiekł chleb na zakwasie z pestkami dyni, także było naprawdę na wypasie.

Zostało z wczoraj dużo tamales, także pojechaliśmy je zawieźć biednym ludziom. Za bardzo nikogo nie mogliśmy znaleźć, wobec tego podjechaliśmy do Magdy i tam wypiliśmy kawę i zostawiliśmy tamales. Przy okazji poszliśmy też na spacer na plażę, bliżej centrum. Po prostu aby zobaczyć inne miejsce.

Na obiadek był indyk. Po prostu bardzo pyszny. Szparagi, buraczki, czyli same pyszności. W Święta jakoś tak trzeba o jedzeniu pisać, albo człowiek takie skrzywienie ma. Polskie Święta opierają się na tym, co takiego pysznego człowiek zjadł i dużo z tych wrażeń zostaje w pamięci. Przynajmniej nam, kiedy jesteśmy poza typowym polskim domem.

25.12.2023

———————–

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.