323. Rosarito – bezpieczne miasteczko?

323 dzień wyprawy

O tym jaki niebezpieczny jest Meksyk można znaleźć w sieci mnóstwo informacji i jeszcze więcej opinii ludzi. Najczęściej ludzi którzy z Meksykiem niewiele mają wspólnego… Tak tworzą się niesamowite i wyolbrzymione historie. Często mrożące krew w żyłach i straszące innych ludzi. Oczywiście zawsze jest jakaś część prawdy w tych historiach o niebezpieczeństwach meksykańskich przestrzeni. Zwłaszcza tych przy granicy z USA. Tu bowiem kumuluje się „element” całego procesu imigracji z wielu krajów do USA. Często nielegalnej emigracji…

Można powiedzieć że już właściwie zamieszkaliśmy w Rosarito. Nawet nie liczyłem, ale to będzie już ze trzy miesiące…! Przez ten czas dosyć dobrze poznaliśmy samo miasteczko i jego okolice. Oczywiście nie zapuszczamy się zbyt głęboko w odległe rejony. Jednak z moich obserwacji ludzie tu są bardzo mili i przyjaźni. Każdy stara się zajmować swoją pracą lub biznesem. Nie spotkałem się z jakimkolwiek objawem wrogości. No chyba że z bardziej agresywnym sposobem jeżdżenia na drogach. Tu trzeba uważać! No i starać się nie jeździć po ciemku.

Zatem w mojej ocenie życiu w tym rejonie Meksyku jest stosunkowo przyjemne i bezstresowe. Dla zobrazowania przypomniałem sobie jeden post na jakiejś amerykańskiej grupie. Ktoś pytał czy na Baja California jest bezpiecznie z przekraczaniem granicy. Kilkanaście osób odpowiedziało mu że bezpiecznie i lepiej tu zostać bo w Kalifornii jest bardziej niebezpiecznie… 😉

16.01.2024

———————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.