Argentyna – Dzień 144

Dzień sto czterdziesty czwarty 14.02.2019

Poźnym popołudniem dojeżdżamy do Lago Puelo. Korzystamy z zaproszenia Mariusza i przemieszczając się ciągle do przodu, będziemy znowu mieli do dyspozycji łóżka, łazienkę, ciepłą wodę i kuchnię. Życie ma sens. Co prawda nocleg wczoraj nad rzeką naprawdę był sympatyczny. Cisza, spokój, mogliśmy nieco obmyć się w rzece. Przy okazji czyściliśmy i myliśmy samochód z ogromnego kurzu, jaki nam został po wszystkich szutrach, które przejechaliśmy, głównie wczoraj w parku Los Alerces.

lago 4

Wieczorem robimy wspaniałą pizzę, ale miało nie być o jedzeniu tyle… W miasteczku rozpoczyna się wieczorem Fiesta de Los Bosques, co można bardzo swobodnie przetłumaczyć, jako „Święto Lasu”, a raczej lasów. Jest ich tutaj dookoła pełno, Miasteczko położone jest w dużej dolinie, otoczone z każdej strony górami, zwieńczone niejako pięknym, polodowcowym jeziorem.