432. Bajeczne Tokyo !

432 dzień wyprawy

Dzisiejszy dzień miał wyglądać całkiem inaczej niż wyszło w praktyce. Jeszcze wczoraj zaplanowaliśmy sobie że udamy się oglądać wulkan Fuji. Jednak życie i okoliczności postanowiły nas zaskoczyć. A raczej zaskoczyła nas nasza spontaniczność. Nie przewidzieliśmy, pomimo że mieliśmy świadomość że w Japonii jest długi weekend, że zabraknie biletów na transport do tak ważnego miejsca dla turystów jakim jest wulkan Fuji. Zatem po dotarciu na dworzec autobusowy odbiliśmy się od kasy…

śniadanie

Co prawda zostały ostatnie miejsca na następny dzień ale na godzinę 14,30. A sama podróż w jedną stronę trwa około 1,5 godziny. Więc ta opcja wydawała się nie najlepsza. Abstrahując już od faktu że bilety były dopiero na jutro…

Zaczęliśmy rozważać wynajęcie auta, taksówkę, czy prywatny środek transportu. Jednak wszystkie opcje były już niedostępne przez najbliższe dwa dni, do końca weekendu….

Na szczęście udało nam się wymyślić alternatywę. Co prawda dopiero na jutro. Ale zawsze to coś. Kupiliśmy bilety kolejowe na łączony transport z dwoma przesiadkami. Zobaczymy jak nam jutro pójdzie realizacja tego planu… A dziś mieliśmy wolne !

Głębsza eksploracja Tokyo

Wolne w tym przypadku oznaczało jeszcze więcej marszu… Ruszyliśmy przez kolejne nieznane rejony miasta w kierunku dzielnicy Shibuya. Bardzo długi marsz odsłaniał przed nami coraz to nowe ulice i uświadamiał ogrom stolicy Japonii. Podobno w całej aglomeracji żyje ponad 30 milionów osób. Niewiarygodne.

Po dotarciu do największego przejścia dla pieszych w Japonii, a niektórzy twierdzą że na świecie, rozdzielamy się na trochę. Ja nie przepadam za sushi dlatego udaje się do znanej mi sieciówki Gusto. Tu mogę zamówić przewidywalne potrawy i cieszyć się dostępem do strefy napoi. Moja żona znajduje miejsce z sushi i tam podrażnia kubki smakowe…

Robot w Gusto, który dostarcza posiłki do stolika

Następnie metrem udajemy się do dzielnicy Asakusa. To tu znajduje się fajne miejsce z mnóstwem straganów i stoisk dla turystów. Zaopatrujemy sie w niezbędne pamiątki 😉 i małe drobiazgi…

Asakausa. Tłok!!!

Po zakupach ponownie piechotą wracamy do hotelu. To przecież tylko kolejne 1,5 km. Na dziś mamy już około 8 km za sobą ulicami Tokyo.

04.05.2024

————————–

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.