497. Praca od poniedziałku

497 dzień wyprawy

No to pomagamy pełną parą. Od 8 jesteśmy oboje na budowie. Przyjechaliśmy z rana, organizujemy ludzi, orientujemy się co kto tu robi. Nie ma Erinera, tego co zastępował niby zmarłego Francisco, wszyscy jakoś tak ruszają się ślamazarnie, nie wiadomo co kto robi. Przyjeżdża zapłakana żona , a raczej była EX narzeczona czy też konkubina (wdowa). Skomplikowane to wszystko. Próbujemy się ogarnąć, podobno jednak cały budynek jest źle postawiony, brakuje porządnego obramowania fundamentu czy czego tam. Ogólnie jest jakoś tak mocno wymagająco. Czy tak jest ze wszystkim w Meksyku…?

Organizuję bloki, kontaktuje się z dostawcą (sklepem żelaznym – fereteria), ogarniam wodę dla pracowników. Jezu… tysiące różnych rzeczy.

W poniedziałki jest tu market, wzdłuż całej ulicy na Playas de Tijuana. Pewnie prawie 2 kilometry drogi jest zastawiona straganami. Sporo różnych rzeczy. Jednak nie za bardzo ciekawych. Po prostu targ…

08.07.2024

—————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.