505 dzień wyprawy
Dzisiaj siedzę w domu, opiekuję się psem, gotuję, sprzątam, trochę piszę, trochę ćwiczę, ogólny relaks, ale taki pracowity. Mój mózg dziś wypoczywa, słucham podkastów przeróżnych. Ostatnio trochę Raczka, trochę Orłosia ojca, trochę Marii Niedźwieckiej, która raz dziennie jest do strawienia, ale potem już nie mogę, bo za dużo pracy nad sobą… 🙂 a to jak wiadomo męczy.
A żeby nie było, że bezproduktywnie, to za Raczkiem:z latami następuje coraz większy szacunek wobec swojego życia i czasu jaki mi pozostał . Chciałabym by te lata jakie mi upływają, spędzać na moich własnych warunkach.

16.07.2024
——————————



