88. Droga nr 128 i ognisko

88 dzień wyprawy

Nie każdy dzień  w tak długiej podróży układa się zgodnie z planem. Dziś o poranku nic nie zapowiadało zmiany planów, które mieliśmy. Po dosyć spokojnej nocy ruszyliśmy wczesnym rankiem, ooło 700 w kierunku parku narodowego Arches NP. Jednak tak czekała na nas dosyć zaskakująca niespodzianka.

Jakoże mamy już koniec maja , rozpoczął się wysoki sezon, od kwietnia Park Arches ma swoje regulacje. Przemiła pani w kasie na bramie wjazdowej uświadomiła nam, ze powinniśmy mieć rezerwacje. Cały nasz dzisiejszy plan odwiedzenia parku Arches legł w gruzach.

Okazało się że jak się chce wejść, to trzeba zarezerwować na stronie parku wejście.

Wróciliśmy do Moab aby złapać sieć, której ciągle nie mamy w dziurach.. aby zorientować się w sytuacji. Okazało się, ze wejściówki na jutro w niewielkiej ilości są dostępne na stronie parku, ale rezerwacja jest dopiero dziś od odziny 16.00 Ryzyko, że uda nam się je kupić  zdążyć, bo takich czatujących na te wejściówki jest wielu, jest duże. .

Kierujemy swoje kroki zatem do informacji turystycznej (visitor center) i pani ranger podpowiada nam inne wyjscie. Można próbować wejść po 16.00 lub przed 6 rano. Wówczas jest możliwość wjazdu bez wcześniejszej rezerwacji online.

Decydujemy zatem, że pojedziemy drogą 128, malowniczą trasą wzdłuż rzeki Colorado, przepięknym kanionem. Miał to być plan na jutro, jednak może być równie dobrze zrealizowany dziś.

Wzdłuż rzeki rozpościerają się piękne widoki, co kilka kilometrów znajdują się campingi pod jurysdykcją BLM. Jednak z powodu ogromnej ilości turystów w tym rejonie są one płatne, między 15 a 20 USD. Nie wchodzimy w to, tym bardziej, że większość miejsc jest zajęta.

Przy pomocy aplikacji Iovelander znajdujemy wspaniałą miejscówkę, gdzie dojazd możliwy jest tylko autem 4×4. Przy skalistym wzgórzu , wzdłuż wyschniętego strumienia znajdujemy dwa samotne drzewa, które dają trochę cienia. Wyciągamy hamak, zbieramy drewno na ognisko. Mamy kupioną „polską kiełbasę” w Walmart. Dziś ją wypróbujemy.

Chłodzimy się z naszego pokładowego prysznica.. Jakaż to cudowna idea skusiła nas do konstrukcji tego urządzenia. W upałach wspaniale korzystać z tego dobrodziejstwa, przy upałach przekraczających 30 stopni.

Decyzja pozostania w tej lokalizacji wymusza pobudke jutro przed wschodem słońca, aby jutro przed 6 dotrzeć do Parku Arches National Park. Musimy wstać przed piątą… mamy prawie 50 km do celu…

Idą wieczorem za potrzebą rozważnie stawiamy kroki, stukamy kijem o podłoże, aby odstraszyć skorpiony i węże. Ale bez obawy, spotkanie ich jest statystycznie rzadsze niż wygranie w totolotka.

26.05.2023

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.