89. Arches National Park czyli pobudka o 4:39

89 dzień wyprawy

Dziś dzień rozpoczął sie dla nas jeszcze jak było ciemno. Budzik dzwoni jak szalony, nie wiadomo po co o głupiej porze 4:39. Oj… odzwyczailiśmy się już od tego, że coś nas budzi i wyrywa ze snu… W każdym razie dziś tak trzeba. Do szóstej rano podobno można wjechać do Arches National Park bez rezerwacji. Wczoraj nawet nie próbowaliśmy zrobić rezerwacji, bo i tak nie mieliśmy internetu. Nasz operator meksykański tylko z T-mobile ma tu umowę, więc w wielu zakamarkach USA po prostu nie działa. Ruszyliśmy jeszcze po ciemku, zjechaliśmy z szutru na asfalt, przekroczyliśmy mostem rzekę Colorado i ruszyliśmy w stronę parku Arches.

Jak zwykle zwodniczo tablice informujace że do Moab jest tylko 21, dopiero po 10 minutach uzmysłowiły mi że to mile, a nie kilometry. Mila to 1,6 kilometra…

Dojechaliśmy już o świcie do Parku. Wjechaliśmy przez niestrzeżone bramki i rozpoczęliśmy wspinaczkę samochodem w górę. Wysoko na wielkim obszarze rozpościera się Park, który ma kilka punktów widokowych.

Rozpoczęliśmy od Windows Section, potem cheiśmy zobaczyć Delicate Arch, ale już zrobiło się tak gorąco, że nie chciało nam sie iść 5 km.. POztym naprawdę sporo ludzi . W nagrodę poszliśmy do Devils garden i tam zobaczyliśmy Landscape Arch, który w 1991 roku stracił kawałek ze swojej konstrukcji. Dlatego jest smukły w swoim łuku.

Ja i Ranger Adam 🙂

W parku spotkaliśmy Agatę i Natalię (tradycyjnie) i umówiliśmy się na spotkanie wieczorem, w miejscówce przy Kondilke road. Zjedliśmy jeszcze pośpiesznie naleśniki, uzmażone przy punkcie VIsitor Center przy Arches Park, po czym pojechaliśmy już odpoczywać na miejsce noclegu. Dziewczyny zjechały około 20.00 Agata cała w skowronkach, bo jak sie okazało na szlaku Devis Garden spotkała miłość swojego życia, niemca na rowerze (to znaczy na szlaku był bez roweru) w każdym razie jakos tak słabo z kontaktem.. ale nic.. jak ma to być miłość życia to na pewno będzie, a ja nie, to nie…

śpimy snem sprawiedliwych całą noc….

27.05.2023

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.