100. Tama Shoshone, albo Buffalo Billa

100 dzień wyprawy

Niepostrzeżenie minęło nam sto dni w podróży. Zupełnie tego nie zauważyliśmy, ale spaliśmy dziś jak zabici. Ostatnie dni w parku Yellowstone były super intensywne. Dziś odsypialiśmy. Wstaliśmy rano, zarządziłam sprzątanie auta. Potem kawa, śniadanie inne przyjemności.

Spotykam przed sklepem fana Trumpa. Nie wiedziałąm żebędzie kandydował w 2024… Uśmiecham sie tylko do zdjecia… Podobno stan Wayoming gdzie jesteśmy jest bardzo pro-Trumpowe.

Ruszyliśmy na krótki spacer po miasteczku, załatwiliśmy ważne sprawy, poczta, zorientowaliśmy się gdzie jest prysznic (ale to na jutro), kupiliśmy paliwo do kuchenki.

Pojechaliśmy do visitor center, wzięliśmy mapki. Mamy nowy plan na jutro. Potem pojechaliśmy zobaczyć tamę, która powstała w 1910 roku (budowa trwała przynajmniej dwa lata).

Buffallo Bill Dam

Tama robi ogromne wrażenie. W czasie gdy powstała, była najwyższą tamą na świecie. POtem oczywiście wyprzedziły ją w rankingu tamy w Szwajcarii, Tadżykistanie czy we Włoszech.

Zaczyna padać. Raczej nici dzisiaj z rodeo, na które się szykowaliśmy. Mamy nowy plan na jutro, ale to jeszcze rano podejmiemy decyzję Na razie robimy filmy i uzupełniamy wpisy na stronie…

Za to home office mamy zaje….. bajkowy… Nie ma to jak w kopule…

07.06.2023

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.