289 dzień wyprawy
Robię niewielkie kroki w reportażu. Dziś wizyta u Madzi i przedstawianie pierwszego „dziełka”. Podobno jest zadowolona, ale też ciężko to dobrze wyczuć, bo to dziewczyna, która nie krzywdzi ludzi, zwłaszcza gadaniem rzeczy przykrych, smutnych, ale też prawdziwych. Z dyplomacją daje znać, że wymaga ów reportaż niewielkich poprawek. Albo wielkich, zależy jak spojrzeć…
Wczoraj zrobiliśmy z Krzyśkiem sernik. Iwona przywozi twaróg ze Stanów. Okazuje się że w Stanach naprawdę możesz wszytko kupić. Musisz tylko mieć dolary 🙂
A sernik – Niebo w gębie…
13.12.2023
—————————–



