410 dzień wyprawy
Dziś rano wyjechał Jurek z Michałem. Znaczy nie sami, Iwona ich na granicę do Tijuany odwiozła. A u nas za to pracowity dzień. Ja siedzę i piszę, bo ostatnio się trochę drobnych tekstów namnożyło. Co bardzo dobrze z drugiej strony bo na jakieś waciki będzie 🙂 czytaj, na jedzenie w Japonii… Także dzień mija szybko, pracowicie…
Krzysiek próbuje na inne strony dać ogłoszenie o sprzedaży Defendera, bo póki co nikt się na razie nie zgłasza.
Chociaż nie, wieczorem dostajemy dwie wiadomości od potencjalnych kupców. Jednak kłopotem może być tytuł własności, który jest obowiązujący w USA. A my mamy tylko polskie papiery…. Zobaczymy.
12.04.2024
———————————–



