422 dzień wyprawy
Świat jest niesamowity i o tym często się przekonywaliśmy już podczas naszej włóczęgi po nim. Jednak jak dotąd pomimo różnych doświadczeń nie mieliśmy takiej sytuacji jak teraz. A wszystko związane jest z linia zmiany daty. Przy przekraczaniu linii zmiany daty w kierunku z półkuli wschodniej na półkulę zachodnią odejmujemy jeden dzień od bieżącej daty (obowiązującej na półkuli wschodniej), natomiast przy poruszaniu się w przeciwnym kierunku dodajemy jeden dzień do bieżącej daty (obowiązującej na półkuli zachodniej). Linia zmiany daty jest umowną granicą na mapie stref czasowych.
Międzynarodowa Linia Zmiany Daty została oficjalnie potwierdzona w 1884 roku, podczas Międzynarodowej Konferencji ds. Południków. W dużym uproszczeniu biegnie ona wzdłuż południka 180°. W niektórych miejscach odbiega od tego południka.
Tak więc na nas ten fakt zadziałał tak że znaleźliśmy się po wyjściu z samolotu w Tokyo, o 14 następnego dnia. Wsiadaliśmy o 10 rano w samolot w Los Angeles, a po 12 (!) godzinach lotu wysiedliśmy w Tokyo, ale już następnego dnia…

Lądowanie…
W każdym razie w Japonii na lotnisku Narita są trzy terminale, samolot ponad pół godziny krążył po płycie lotniska, żeby dojechać na terminal nr 3. Wysiedliśmy, rękawem przeszliśmy do głównej hali, potem w miarę szybka odprawa celna. My przyjechaliśmy tylko z bagażem podręcznym, także nie było problemu z czekaniem po bagaż. To co ciekawe, to wszystko jest tu mocno zautomatyzowane, przed urzędnikiem celnym jeszcze w kolejce trzy czy cztery urządzenia, gdzie skanują paszporty i robią zdjęcia i sprawdzają kody biometryczne z palców.
W miarę szybko nam odprawa przeszła, urzędnik tylko zapytał ile dni chcemy zostać. W samolocie dali nam formularze celne i imigracyjne do wypełnienia, także byliśmy przygotowani i szybko poszło.
Internet i kasa…
Po wyjściu do głównej hali przeszliśmy odebrać zamówiony wcześniej router do internetu. Wcześniej dostaliśmy maila, z informacją gdzie go odebrać, poszliśmy do takiego jakby punktu pocztowego, JBC i odebraliśmy router Sacura Mobile. Ten internet o chyba najkorzystniejsza forma dostępu do sieci. Mamy nielimitowany transfer danych. Możemy łączyć się z nim komputerami lub telefonami. Urządzenie jest malutkie i lekkie. Dostaliśmy w pakiecie kopertę żeby przy wyjeździe wysłać router pocztą za darmo do właściciela, czyli Sacura Mobile.

Potem zauważamy kantor i wymieniamy jeszcze kilkaset USD na Yeny. Podobno w Japonii sporo opłat lepiej wykonywać gotówką. Zresztą i tak mamy jej za dużo ostatnio… A dokładnie wolimy wydać gotówkę bo nie mamy jej jak wpłacić na nasze polskie konta walutowe.

Potem już tylko szybciutko zeszliśmy do metra. Kupiliśmy tam kartę Suica, doładowaliśmy ją jeszcze i wsiedliśmy w pociąg. Trzeba od razu „odbić ” tam tą kartę, bo potem na wyjściu może być problem i pan ochroniarz cię zatrzyma i powie, czemuś nie przeciągnął karty. U nas tak było ale przy wyjściu ściągnął nam po prostu z tej karty Suica należną opłatę za przejazd..

Dojechaliśmy z przesiadką w Aoto do stacji Asakusa. Akurat się mocno rozpadało. Już dużo wcześniej widzieliśmy z samolotu, że gęste chmury wiszą nad Tokyo. Prognozy też zapowiadały cały dzień deszcz. Sprawnie jednak zorganizowałam parasolkę i doszliśmy do hotelu.
Pierwszy nocleg w Japonii
Hotel Keihan Asakusa jest bardzo czysty, w miarę nowy, naprawdę żadna to nora. Ciasno, to prawda, ale wszystko jest sprawne i miłe. Recepcja oprócz tego że jest Pani recepcjonistka, jest też w pełni zautomatyzowana. W maszynie wpisujesz swoje imię i nazwisko, wychodzi potwierdzenie rezerwacji, drukują się karty do pokoju i paragon na śniadanie, z którymi się co rano idzie do baru.
Pokój mamy mały, ale wymyśliliśmy żeby były dwa łóżka, bo naczytaliśmy się, że podwójne łóżka są wąskie, więc lepiej brać pojedyncze. W pokoju mamy cały zestaw higieniczny, łącznie z gustownymi szlafroczkami…

Pierwsze kulinarne doznania…
Po zameldowaniu się w hotelu i lekkim ogarnięciu w pokoju, poszliśmy coś zjeść. Szybkie sushi i ramen spełniły nasze oczekiwania. Połowicznie, bo jednak kwestie ramenu trzeba jeszcze dopracować. A dokładnie jest ich wiele rodzajów i czekają nas zapewne testy…


O 19 padamy wykończeni i zasypiamy !
—————————–



