471. Znowu w domu w czwórkę

471 dzień wyprawy

Dzisiejszy dzień w konsekwencji wczorajszego okazał się być raczej „technicznym” dniem. Od rana oczekiwaliśmy na wiadomość od Andrzeja i Iwony czy uda im się kontynuując powrót dolecieć do San Diego. Okazało się że dziś już nie było takich niespodzianek i udało się. Ustalamy jednak że nie jedziemy po raz kolejny do USA. Umawiamy się za to w Tijuana przy samej granicy koło przejścia dla pieszych. Około południa omijamy korki w rejonie przygranicznym i odbieramy Andrzeja i Iwonę.

Po powrocie okazało się że Ali który został sam w domu sporo narozrabiał…. Pogryzł kilka rzeczy a nawet dostał się do chleba i zjadł prawie cały bochenek… ! No cóż, skoro sam sie obsłużył to nie dostał kolacji za to…

Dziś ponownie po „rozłące” śpimy razem z żoną w jednej sypialni 😉

12.06.2024

———————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.