Kolumbia – Dzień 550

Dzień pięćset pięćdziesiąty – 26.03.2020

 Czasem w podróży dzieje się coś na co nie mamy wpływu i czego się tak naprawdę nie spodziewamy. Każdego z nas to może spotkać, albo kogoś z naszej rodziny. W obecnej sytuacji chyba najbardziej sie tego obawiamy, bo nawet awaryjnie nie możemy w miarę szybko wrócić do domu. A piszę to dlatego, że chyba bardzo przykra sprawa spotkała jednego z Hiszpanów, którzy są obok nas na kampingu. Z daleka widzieliśmy że jego towarzysze obstąpili go i o czymś dyskutują. Okazało się, że próbują go podnieść na duchu, ponieważ chłop się mocno rozkleił po wiadomości z Hiszpanii z domu, że ktoś jest bardzo chory. To jedna z najgorszych spraw w takiej sytuacji. Bo przecież na odległość, przy braku lotów nie można nic zrobić…

image021

My trzymamy sie lekko na uboczu. W takiej sytuacji tym bardziej nic nie pomożemy. Trochę gotujemy nieśmiertelny makaron z sosem pomidorowym i robimy film o tym jak trafiliśmy w to miejsce i o naszej obecnej sytuacji. Jeśli jakość internetu pozwoli, może uda się go załadować na nasz kanał. Jak już będzie gotowy 🙂

—————————–

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.