Przez Atlantyk – Dzień 25

Dzień dwudziesty piąty – 18.10.2018

Naprawdę chciałabym napisać jak dziś fantastycznie minął czas. Ale to rzeczywiści był taki dzień, w którym za wiele się nie działo. Obserwujemy zatem pasażerów. To dopiero jest ciekawe.. Może trudno nam będzie nawiązać tu przyjaźnie, ale tego nigdy nie wiadomo. Gladys i Mathiew, Francuzi, którzy płynęli razem z nami podczas poprzedniego rejsu, zaprosili nas miesiąc temu na wielkie otwarcie swojego nowego domu, niestety w przyszłym roku, będziemy w tym czasie w podróży, więc z bólem serca musieliśmy odmówić. Ale zostaje coś takiego, jak przemiła, sympatyczna znajomość, która może (choć nie musi) przekształcić się w coś fajnego i wartościowego.