60. Midland, miasto gdzie dorastał G.W. Bush

Wieczorem dojeżdżamy do Midland. Dowiaduję się, że to tu, w małym niepozornym domku dorastał George W. Bush. My oczywiście na Walmarcie szykujemy się do wieczornego odpoczynku. Nie trzeba mówić, że dziś jesteśmy w drodze prawie cały dzień. Rano szybkie przebudzenie. Noc była chłodna, więc wyspaliśmy się naprawdę komfortowo. Przejeżdżamy kawałek w poszukiwaniu miejsca, gdzie moglibyśmy odpalić naszą nową kuchenkę. Niestety. Na pierwszym miejscu piknikowym (picnic area) wieje tak, że głowę chce urwać. I nie odpalamy kuchenki…

Decydujemy, że pojedziemy dalej, następne miejsce parkingowe, znowu zonk. Co prawda miejsce jest fajne, zadbane, czyste, z toaletami, piękne miejsca do siedzenia i grilowania, ale tak wieje, że nawet pomyśleć nie można o odpaleniu kuchenki.

Wkurzeni jemy płatki na śniadanie i jedziemy dalej. Niestety nie uda nam się dziś zrealizować planu gotowania zupy. Kończy się na tym, że znajdujemy miejsce blisko rzeki, pomiędzy jednym a drugim ranczem i gotujemy kaszę, którą mieszamy z puszkami Campbela (każdy ma swoją). I tyle. To nasz posiłek na dziś.

Śpimy w Midland na parkingu koło Wollmart…

28.04.2023

———————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.