1119. Camping

1119 Dzień podróży

Pierwszy i na pewno jeden z nielicznych campingów na tej naszej trasie na wschodnie wybrzeże. A do tego jeszcze pełne podłączenie

Dojeżdżamy dosyć wcześnie, bo jest ogromny wiatr. Naprawdę nie da się jechać. Znaczy da, ale dla Luisa duży wiatr jest niebezpieczny Wysoko jest środek ciężkości i może go ten wiatr przewrócić w ekstremalnych przypadkach. To raz. Po drugie jest duże zużycie paliwa. Większe niż bez wiatru, bo trzeba pokonywać duży opór powietrza.

Na kampingu Krzyś robi ciasto drożdżowe (coś trzeba jeść), trochę podjeżdżamy do pobliskiego miasteczka, przebiega tu droga 66. jakoś tak jedziemy jej śladek. Mowią że to matka dróg w Ameryce. A tak naprawdę to jakieś dziwaczne przywiązanie, próba marketingowego wykorzystania starych dróg i zarobienia na tym. Bo miasteczka, które kiedyś żyły, dziś przypominają widma, lub co najmniej są bardzo senne. I ubogie.

22.03.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.