1127 dzień wyprawy
Trochę nam to zajęło, zanim przyjechaliśmy do Natalii i Pawła, ale się udało. Rano zebraliśmy sie z kampingu i pojechaliśmy w stronę słońca, na wschód. Płukaliśmy jezcze namiętnie zbiorniki z szarą i czarną wodą, by nam się nie świeciły lampki na wskaźniku poziomu…
Potem okazało się, że jednak nie ma wyjścia. Nasza opona tylna jest w katastrofalnym stanie, a przednia też ma jakieś wybrzuszenie. Wobec tego koniecznie trzeba wymienić. POczatkowo myśleliśmy, że wymienimy wszystkie sześć ! jakie mamy w naszym samochodzie. Ale finalnie jednak zdecydowalismy się wymienić dwie, a jedną przełożyć. Cena 2400 zmiotła nas z planszy…. Finalnie skończyło się na 880 usd


A potem juz prosto do Natalki..
30.03.2026



