959. Deszcz w Nowym Yorku

959 dzień wyprawy

Dzisiaj pierwsze kroki skierowaliśmy na West Side. W samym sercu Upper West Side na Manhattanie, między 86. i 87. ulicą, a Broadwayem i Amsterdam Avenue, wznosi się budynek o imponującym rozmachu — The Belnord. To nie tylko architektoniczna perła, ale także symbol nowojorskiego luksusu, który przez lata ewoluował, łącząc piękno dawnych epok z wymaganiami XXI wieku. Budynek zajmuje cał kwartał, a na dziedzincu jest podobno piekny ogród.Niestety nie weszliśmy go zobaczyć bo przecież to miejsce tylko dla rezydentów, mieszkańców.

The Belnord

Belnord chciałam zobaczyć, a także pobyć chwile na 86 głównie dlatego, ze to właśnie w tym budynku i na tych uliczkach przechadzał się mój ulubiony pisarz, noblista Isaac Bashevis Singer.

Niestety deszcz nie ustawał, wiatr zachęcał do mrugania powiekami, rozwalając druty od parasoli.

Szliśmy piechotą od 86, blisko Central Parku, w deszczu, cały czas chłonąć atmosferę miasta

Bajgle przybyły do Nowego Jorku wraz z żydowskimi imigrantami z Europy Wschodniej pod koniec XIX wieku. To właśnie piekarze z Polski i Litwy przynieśli przepis na okrągłe bułki z dziurką, które najpierw gotowano w wodzie, a potem pieczono – dzięki czemu miały błyszczącą, chrupiącą skórkę i miękki środek.

W pierwszych dekadach XX wieku bajgle były sprzedawane głównie w żydowskich dzielnicach, zwłaszcza na Lower East Side. W latach 50. powstały pierwsze bagel baker unions – związki zawodowe piekarzy bajgli, które pilnowały jakości i tradycji wypieku. Z czasem bajgle stały się popularne w całych Stanach, a Nowy Jork zyskał reputację miasta, gdzie robi się najlepsze.

Dziś bajgle są nieodłączną częścią nowojorskiego stylu życia – kupuje się je z kremowym serkiem (cream cheese), łososiem (lox), kaparami i cebulą.

smarowidła do bajgli…
Krótka przerwa na kawę i donata z pistacjowym kremem. Krzysiek złapał trójkąta pizzy… 🙂

Magnolia Bakery to kultowa nowojorska cukiernia, słynąca z klasycznych amerykańskich deserów, a przede wszystkim z babeczek (cupcakes), które rozsławił serial „Sex and the City”. Pierwszy lokal otwarto w 1996 roku przy Bleecker Street w Greenwich Village. Wnętrze w stylu retro, zapach świeżo pieczonych ciast i pastelowe dekoracje stały się jej znakiem rozpoznawczym

Spróbowałam banana pudding. ocena: 7/10. Dosyć słodki. Nie powala, ale to zawsze kwestia gustu i przyzwyczajenia które jest naszą drugą naturą…

Wracamy przez Oculus, czyli miejsce dworcowe połączone z centrum handlowym. Jakie to modne… Wsiadam w Path, czerwoną linię, jedziemy dwa przystani i już jesteśmy w naszym domu, który wieczorem wygląda pięknie na tle wieżowców New Jersey.

13.10.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.