Poniedziałkowy poranek ponownie obfituje w sporo nowości. Ale takich pozytywnych i raczej zawodowych. Po całym weekendzie pisania i wysyłania zgłoszeń w poszukiwaniu zleceń mamy trochę roboty. Jest szansa na nowe prace w najbliższym czasie. Poza tym mamy kolejne kilkadziesiąt tekstów do napisania dla starego „klienta”. No a oprócz tego na sam początek dnia dobra jest kawa…
Fotka główna w dzisiejszym wpisie, to murek na rogu naszej ulicy. Teraz nie ma tam za dużego ruchu. Normalnie chyba jest tam jakaś knajpka. Jednak z powodu wirusa nikt tam sienie kręci i ciągle jest zamknięte. Zresztą sporo jest murali, nie tylko w naszej okolicy. W całej Santa Marta pomalowanych płotów i ścian jest sporo. Nie ma się co dziwić. Miasto turystyczne musi przyciągać wzrok turystów…
Jutro czeka nas kolejna niespodzianka. Będzie małe urozmaicenie w tym naszym monotonnym co by nie mówić oczekiwaniu na normalność… Ale to temat na jutrzejszy wpis. 😉
Dzień sześćset osiemdziesiąty – 03.08.2020
—————————–



