275 dzień wyprawy
Środy zarezerwowane są dla Magdy z Rosarito. Siedzimy, pijemy wino, rozmawiamy o życiu, o oświeceniu, o poszukiwaniu sensu, o medytacji. O prawdziwych matkach. O rybie z kolcami. Wszystkie te tematy przewijają się trochę jak na wielkim kołowrocie, ale w każdym odnajdujemy bolące miejsca, które wzruszają, ale jednak są raną dosyć otwartą. Niby zaleczoną, ale nie. To trochę jak nie jest z blizną. Niby ją mamy, ona jest widoczna, ale nie boli. Czasem boli sam jej widok, ale musimy ją widzieć. A jak jej nie widać, to spoko. Jakby jej nie było.

29.11.2023
——————————-



