Kolumbia Dzień 487

Dzień czterysta osiemdziesiąty siódmy – 23. 01.2020

Hałas jednak był więcej niż spory i to do późnych godzin nocnych. Nie wyspaliśmy się za bardzo… Ale tak to czasem bywa w drodze i nie ma co narzekać. Odwiedzamy dziś piękne miejsce, a mianowicie jakby park palm. Wielkie palmy pnące się wysoko do góry, w Valle de Cocora. Mamy sporo szczęścia bo przyjeżdżamy w miarę wcześnie i do 14.00 jest słońce.

aaaaa021 aaaaa041

Wykorzystujemy zatem sprzyjająca aurę i chodzimy po okolicznych wzgórzach, oglądając z każdej strony ogromne, strzeliste palmy. Potem cała dolina gdzie jesteśmy zasnuwa się mgłą. Po 16.00 zaczyna padać. Początkowo mieliśmy campingować na najwyżej położonym campingu, ale brak sanitariatów i mnogość ludzi nas wystraszyła.

aaaaa002 aaaaa001 aaaaa044

Zjechaliśmy zatem nieco niżej i zatrzymaliśmy się na campingu, gdzie przynajmniej toalety były jako takie. Zjedliśmy sos pomidorowy, jaki nam został od przedwczoraj i już jesteśmy zadowoleni. Pada równo do wieczora. na pole namiotowe koło nas zjeżdża się trochę ludzi rozkładają namioty w deszczu… Potem już padamy i zasypiamy.

aaaaa033

————————————–