293. Niedzielny relaks

293 dzień podróży

Nie ma to jak niedziela. Zwłaszcza po takich atrakcjach jak wczoraj… Chociaż trochę jest tak, że dzień jak co dzień. Niewiele różni się od pozostałych, przynajmniej na początku… Rano trzeba wstać, Pies budzi nas skoro świt. Kawę trzeba wypić z widokiem na ocean. Na tarasie nie pijemy tylko wtedy, kiedy ogromnie wieje Santa Ana. A normalnie, każdego dnia siadamy w czwórkę na tarasie i pijemy kawę patrząc na ocean. Oczywiście towarzyszy nam pies, który czeka na swoją porcję banana.

Co rano można także podziwiać przypływy lub odpływy oceanu. To niesamowite, jak ten zbiornik wodny jakim jest Pacyfik faluje…

Dziś pozostała część dnia mija spokojnie. trochę gotujemy a trochę odpoczywamy.

17.12.2023

——————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.