363 dzień wyprawy
Wczoraj okazało się, że przyjechał kupiec. Wysłał mi informację, że wylądował wczoraj w Tijuana. Przyjechał z Toulca. A w zasadzie przyleciał z żoną. Pooglądaliśmy dzisiaj auto przed planowana sprzedażą, jak na złość wczoraj zaczął cieknąć zbiornik wyrównawczy płynu chłodzącego. Jeździliśmy dziś po Home Depot szukając czegoś do sklejenia, a wieczorem kleiliśmy. Klient zaproponował trochę niską cenę, jest taki jakiś niezdecydowany. Nie wiadomo co z tego będzie.

Po południu pojechaliśmy do Iwony i Andrzeja na obiad. to znaczy najpierw kupiliśmy w Calimaxie schabowe, a potem pojechaliśmy je zrobić. Iwona przeziębiona. Andrzej sprzedał jej jakiegoś wirusa… Także zabraliśmy się czym prędzej za obiad :).
Co do samochodu, to zobaczymy… Chyba nie kupi, a może kupi, zobaczymy co będzie jutro…
Nie zmienia to wszystko faktu, że cieknie zbiorniczek wyrównawczy. Krzysiek skleja…

25.02.2024
—————————————–



