617. Pierścienie to nie żarty

617 dzień wyprawy

Gdy oglądałam na targowisku pierścienie, wydawało mi się to przewrotnie śmieszne i nie dowierzałam, żeby któryś facet, meksykanin, mógł to nosić na palcu. Ale dziś cofam wszystko, bowiem poznałam mężczyznę narodowości meksykańskiej, którego dłonie mnie zafascynowały i musiałam po prostu zrobić foto, by to udokumentować. Dzięki czemu i Wy możecie oglądać tą niesamowitość, która mnie dziś powaliła na kolana. Prawie, że dosłownie…

Guerrero chino – cokolwiek… jeszcze tego nie dociekałam co to…

05.11.2024

—————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.