1092. Poniedziałek…

1092. Dzień wyprawy

Można by się rozpisywać o meksykańskich kartelach, spalonych sklepach, samochodach i innych incydentach które obecnie dzieją się w Meksyku. A zwłaszcza w środkowo zachodnim Meksyku, w okolicach Puerto Vailiarta. Ale nie będziemy kontynuować internetowego „szału” w rozpowszechnianiu tych informacji. Zresztą spora część z nich jest nie prawdziwa. A niestety wielu ludzi w nie wierzy…

Z drugiej strony nie chcemy też bagatelizować problemu. No i nie wiemy czy sytuacja nie będzie eskalować w najbliższym czasie. My na ten moment i tak właściwie nie ruszamy się z miejsca. Chociaż dziś ruszyłem się trochę i pojechałem do Rosarito. Nawet dwa razy. Kompletowałem narzędzi i materiały do „akcji” naprawa Buicka. O ile części główne Iwonka z Andrzejem odebrała nam z Amazona w San Diego, to drobiazgi kupiłem na miejscu. Zatem mam już komplet olej, filtr, klucze gwiazdkowe nasadowe Thorx, szczypce wygięte i silikon do dokładnego uszczelnienia kolektora.

Zatem jutro szykuje się cały dzień pracy. A, bo jeszcze jedziemy na „starą” budowę do Playas de Tijuana. Musimy sprawdzić i zorganizować wymianę kilku szyb które pękły tam w budynku….

23.02.2026

—————————————————–

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.