Argentyna – Dzień 105

stron4

Dzień sto piąty 06.01.2019

Dziś dzień pracowity. Wreszcie strona uzupełniona. Zdjecia zgrane z karty pamieci. Facebook ogarnięty. Można wyruszać w drogę. Planujemy jutro dojechać do Quilmes odwiedzić redemptorystów, a potem już kierunek na Claromeco i odwiedziny u Polaka (a co…. Ale mam podejrzenia, że on nie ma polskiego paszportu..) Alejandra. To długa historia i pewnie wrócimy do niej za dwa dni, jak już się spotkamy z nim.

stron3

Po południu poszliśmy zwiedzić dzielnicę San Telmo. To jedna z najstarszych dzielnic Buenos Aires. Serce kolonialnej architektury.

stron6

Nieco odarte, nadgryzione zębem czasu, ale wciąż piękne i czarujące. Pełne turystów, straganów z niepotrzebnymi rzeczami, mnóstwem nieprzeciętnie drogich knajpek i restauracji.

stronn

Finalnie lądujemy w pizzerii. Trudno. Miały być empanadas, ale w końcu pizza wygrała…

stro2

Włóczymy się tak trochę oglądając targ staroci, wkomponowany w stoiska z pierdołami i niepotrzebnymi gadżetami.Niezmiennie zachwyca mnie dulche de leche, w którym Argentyńczycy się specjalizują (karmel, ale taki pyszny, że trudno mu się oprzeć). Nie kupuję dulche de leche, bo jem go potem łyżkami. A w biodra wchodzi bez żadnego uprzedzenia…

Zdumiewają bardzo artysci, którzy grają na ulicy wśród straganów. Naprawdę dobrze to wychodzi.. Łapie za serce..Podobnie jak pan który kukiełkowy teatrzyk rozstawił przy krawężniku.

stro5

Dzisiejszy dzień przygodowy. Jak Cię ostrzegają ludzie to nie lekceważ tego. Na własnej skórze mieliśmy okazję poznać kunszt i inwencję kieszonkowców w Buenos Aires.

Jak okraść turystę w stolicy Argentyny?

Wśród wysokich budynków centrum należy umieścić na którymś z z pięter wspólnika, który szybko i sprawnie na dany znak, ochlapie śmierdzączą mazią. turystę Na dole czeka już osoba, która pragnie pomóc biednemu turyście, który przecież został jakoś niefortunnie pokropiony brunatną cieczą, która zleciała z dachu, z góry budynku gdzieś ściekła.Wspólniczka kieszonkowca wyciąga chusteczkę jednorazową z torebki, przedziera ją na pół (skuteczne odwrócenie uwagi) i wskazuje, gdzie partnerka turysty jest ubrudzona, zwykle na karku, czy głowie (dobrze, żeby była blondynką, bo lepiej widać ciemne plamy). Ciemne plamy widać też na spodniach turysty, wiec kieszonkowiec, jako dobry pomocny człowiek, czyści mu spodnie, otrzepując, ocierając, generalnie podrzucając portfel, który znajduje się w kieszeni do góry, tak by bezszelestnie wypadł.

Ot i cała historia.

stron8

Trzeba być czujnym. Oprócz tego, że trzeba było prać ciuchy a portfel wypadł finalnie na chodnik, nic się nie stało bo czujni jesteśmy jak ważki, Choć musimy przyznać z ciężkim sercem, że zabrakło im może 2 sekundy i nasz portfel by zniknął. Niby tam dużo nie było, ale zawsze wkur…. znaczy się żal.

Ufff…. gorąco się zrobiło. Wieczorem aż się nie chce ruszać z hotelu, ale trzeba isć, kupić wodę (a woda to tu droga nieprzeciętnie. Od 5 do 7 zł za 1,5 litra…) i wymienić dolary na peso argentyńskie. Kurs na dziś 38,5

stron

Napisz do nas
Facebook
YouTube