Dzień sto dziewięćdziesiąty trzeci 04.04.2019
Dziś ciekawy dzień . Przede wszystkim spotykamy Cristiana i Danielle. To ważne dla nas spotkanie, bo to jedni z nielicznych ludzi tutaj, w Amreryce Południowej, którzy są bardzo europejscy. Poznany wcześniej Ricardo Solis, właściciel dwóch Land Roverów, skierował nas do Cristiana, bo może on nam pomóc w kupnie panelu solarnego. Cristian mówi, ze może uda się go naprawić.. zobaczymy…
Daniella od razu mi mówi, że już rozmawiała z Guillermo o nas, który się chwalił że ma takich gości u siebie na estancji…
Krzysiek jeszcze zalicza fryzjera. Jak to zwykle bywa, okazuje sie że fryzjer zna całe miasto… także Gringo…
Wieczorem przyjeżdża Gringo z Guillermo. W argentyńskim stylu – piszą na whatsupie, że będą o 22.00, a przyjeżdżają o 23.00. Standard. Ale nic, jemy kolacje i spędzamy miło wieczór. Opowiadają nam o caballios criollos, czyli o koniach rasy criollo, specjalnie hodowanym dla gauchów, przystosowanych do zycia na campie, przemieszczenia sie na długich obszarach, często trudnych…Przy okazji mówię Guillermo, że jest charlatan..jak można Danielli wszystko o nas opowiadać




