Argentyna – Dzień 59

IMG_8230

Dzień pięćdziesiąty dziewiąty 21.11.2018

Rano budzimy się na stacji benzynowej, bo jakoś tak dziś wyszło że nocowaliśmy w takim miejscu. Było już późno i zaczynało się ściemniać, więc zdecydowaliśmy się wczoraj zatrzymać się, coś zjeść i raczej spać.
Pierwsze miasto, gdzie rano sie zatrzymaliśmy to Colon. Byliśmy już w nim, cztery lata temu, ale w zimie, a teraz, latem (tutejszym latem oczywiście), wszystko wygląda zupełnie inaczej, tak żywo, tak kolorowo. Od razu widać, ze lato i wysoka temperatura powodują ogromne ożywienie, zwłaszcza w mieście położonym nad rzeką, które posiada do tego całkiem przyjemne plaże. Colon założony został w 1857 roku (miasto starsze niż Gdynia!!!), gdzie osiedliło się ponad pięciuset osadników, głównie szwajcarów, Niemców i trochę Włochów. Uformowano kolonię rolniczą, a później w latach dwudziestych ubiegłego wieku zaczęto wykorzystywać żeglowną rzekę Rio Urugwaj, nad którą to miasto zostało zbudowane.

do stronn
W Colon mamy też kolejną awarię. Odkręcam szybę, a tu nie da się jej opuścić. Później nie da się jej zasunąć do góry.. No tak, trzeba rozkręcać całą tapicerkę w drzwiach, zobaczyć co się stało.
Okazuje się ze mały plasticzek pękł i nie można zamknąć okna. Znowu silne kombinacje, co zrobić jak i z czego. Kupujemy w sklepie klej do plastiku i próbujemy (! Znowu ta liczba mnoga.. a przecież wiadomo, ze ja niewiele robię) coś zrobić z tym cholerstwem. Kiedy już nam się udaje jemy śniadanie (czy trzeba wspominać, ze znowu jajecznica?) i jedziemy dalej.

dooo
Po drodze kupujemy całą skrzynkę pomarańczy za jedyne 10 złotych. Jemy je bez ustanku, kiedy tylko się zatrzymujemy Krzysiek rozkrawa pomarańczę, a sok spływa po dłoni. Pomarańcze, które nie widziały chłodni. Jesteśmy już w takim miejscu, gdzie gaje pomarańczowe rosną wzdłuż drogi. Pomarańcze są przepyszne. Przy okazji kupujemy też ………. Stwierdziłam, ze muszę ja próbować. Mięso wołowe z wieprzowym tłuszczem.

IMG_8276 do stornnn
Finalnie nocujemy nad rzeką Mocoreta, w miejscowości o tej samej nazwie. Marzyliśmy jeszcze o Internecie, ale jakoś marzenia nasze na dzisiejszy wieczór rozbiły się w proch.
Ciągoty do natury i naturalnych zachowań nie zawsze się sprawdzają w rzeczywistości. Ludzie marzą o tym, by być na łonie natury i jakoś się tam jednoczyć czy zespalać, czy co tam jeszcze wymyślają.
Dziś, jak nas oblazły komary, muchy i inne robactwo to czy zaczęliśmy już reagować i rozstawiliśmy namiot, nasz piękny wspaniały namiot za cztery stówy, co to trzy dni myśleliśmy czy go kupić, bo to tylko taki jakby przedsionek , moskitiera do siedzenia w środku po prostu. i tam długo z tym czekaliśmy bo mogliśmy go rozłożyć od razu po przyjeździe około 19, jeszcze przed zachodem słońca. A tymczasem jak nas komary zaczęły gryźć, w tym mnie nawet przez spodnie kąsały, czym prędzej rozłożyliśmy nasze cudo.

do stroonny
PO dwóch godzinach przyjechał gościu na motorze i zaczepia nas usilnie. Nic nie można zrozumieć, co mówi (enchufa… ) w końcu wyłapałam słowo serpiente i venonoso i zrozumiałam, ze gościu chce silniejszą latarkę by przegonić jadowitego węza. Tak, przyjechały w międzyczasie jeszcze trzy pary na motorkach, wszyscy przeganiali węża, bliżej niż na cztery metry nie podchodzili, rzucali kamieniami w niego i przyświecali latarkami. Krzysiek zabrał dwie nasze latarki i poszedł dzielnie walczyć z jadowitym draniem. W końcu łaskawie wąż poszedł sobie do pobliskiego lasu.
Krzysztof cały szczęśliwy, bo może teraz mówić, że jak on mówi, to trzeba go słuchać, bo naprawdę jest niebezpiecznie i trzeba sobie wszystko uświadamiać, kontrolować, na zimne dmuchać i uważać.
A, i obok namiotu wielka ropucha. Siedzi i czeka nie wiadomo na co. Krzysiek mówi, ze i ropuchy mogą być jadowite. Siedzę w namiocie i się nie ruszam. Pracuję. A zresztą po co wychodzić. Na noc pójdę tylko do samochodu spać. Zawsze to bezpieczniej.
Kurde. A ropucha siedzi i się mi przygląda. Na szczęście jestem schowana za moskitierą i podłoga z tropiku, to mnie nie dopadnie. Chyba że pluje jadem na odległość, to może mnie dopaść… otruć i w ogóle.. Zabić po prostu i nici z dalszego spełniania marzeń..

Napisz do nas
Facebook
YouTube