Wszystkie wpisy, których autorem jest Krzysztof Rudź

125. Długa droga powrotna Dempster Highway

125 dzień wyprawy

Noc spędzona we czwórkę (Agata + Natalka + Czoju), a nawet w piątkę przebiegła spokojnie. Niewysokie drzewa skutecznie przysłoniły niezachodzące słońce i dały nam odrobinę wytchnienia od jego promieni. Musieliśmy tylko przeprowadzić nad ranem niewielką ale zwycięską potyczkę z komarami, które ponownie zaczęły się przedostawać do wnętrza defenera.

114. Muncho Lake czyli jest idyllicznie

114 dzień podróży

Poranek nad Muncho Lake po spokojnej nocy był przyjemny i prawie idylliczny. Po porannej kawie z widokiem na jezioro i otoczające je góry zjedliśmy śniadanko, ryż na mleku, banany orzeszki. Mogliśmy obserwować startujący z wody samolot. Nieopodal naszego miejsca noclegu znajduje się bowiem ośrodek wypoczynkowy/camping i ten sposób jest najłatwiejszy do komunikacji ze światem.

113. Fort Nelson czyli jak spotkaliśmy Polaka w małym miasteczku

113 dzień podróży

Wczoraj wyszły nici z basenu. Za to spotkaliśmy trzech Polaków. Ale może od początku. Jak Krzysiek zaczął uszczelniać tylne drzwi, by komary nie przeciskały się przez szparę pomiędzy uszczelką a drzwiami, dodatkowo jeszcze zabrał się za przesmarowanie kalamitek, a potem zajrzał pod maskę i ku jemu zirytowaniu (to ładne słowo eufemizujące wkurzenie), okazało się, ze z sklejanego kilka tygodni temu broka, znowu sączy się płyn chłodniczy.

109. O tym jak doceniać prozaiczne rzeczy

109 dzień wyprawy

Ludzie nie doceniają codziennych rzeczy i prozaicznych przedmiotów jakie posiadają w domu. Dopiero kiedy człowiek utraci możliwość korzystania z dobrodziejstw cywilizacji, docenia je bardziej Zauważa je mocniej. Dzisiejszy poranek po raz kolejny uzmysłowił nam, że prozaiczne lóżko, łazienka, nieograniczona woda w kranie, są mało docenianymi rzeczami w życiu.