Wszystkie wpisy, których autorem jest Wiesława Rudź

1136. Rogaliki

1136 dzień wyprawy

A taki tam dzień, wyczekiwanie. Byle do środy, bo jużniedługo wylot, ale jeszcze długo, właśnie taka ambiwalencje. Dziś zakupy z Natalką, jak zwykle za mao kupiłam. W Ameryce trzeba robić duże zakupy, bo daleko do sklepów, jak sie żyje normalnie w domu… na przedmieściach czy dalekich przedmieściach.

1135. Sami

1135 dzień wyprawy

I tak to jakoś poszło. Wczoraj wróciliśy z Natalią , która w swojej obroci serca przyjechała po nas do portu. Dziś czujemy się puści. Sami. Bez Buicka, bez Luisa. Bez domu. No dobra, dobra, nie jest tak źle.

1133. Wielkanoc

1133 dzień wyprawy

Wspaniały rodzinny dzień. I pyszny. Na brunch pojechaliśmy do rodziny Pawła, do jego siostry Igi, była też jego mama i druga siostra Edyta. Bardzo było sympatycznie, ciekawie, interesująco. Najedliśmy się po brzegi, pod korek. Prawdziwie świątecznie..

Siedzieliśmy ponad pięć godzin, co jest wspaniałym dowodem mile spędzonego czasu

05.04.2026

1132. Chwila oddechu

1132 dzień wyprawy

Przerwa mała w wysyłce samochodów. Luis dopiero w poniedziałek jedzie do portu. A tymczasem dziś u nas przygotowania do świąt. Wczoraj w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Filadelfii. Cóż za ciekawa architektura. Ale to prawda ze Ameryka chyli się wszystko jest takie starodawne, ulice słabe, mosty niby duże, ale niczego nie ma nowoczesnego..

1128. Pakowanie

1128 dzień wyprawy

W zasadzie cały dzień się pakujemy. Spaliśmy jeszcze dziś w środku w naszym kamperze, ale już od jutra przenosimy się „na pokoje” do Natalii i Pawła. Nie wiedziałam, że tyle mamy gratów. Naprawdę, pełno rzeczy mamy. To jest naprawdę szok…

upychamy wiele rzeczy w kartony do Buicka, który osobno płynie w kontenerze z firmą Leśniewski.