Wczorajszy dzień to naprawdę cisza i spokój, leżenie na hamaku i świętowanie imienin. Ciasto czekoladowe, tak wielkie, że jemy je już czwarty dzień i końca nie widać. Będzie chyba oktawa tych urodzin i imienin.
Wczoraj też niespodziewany gość się nam pojawił na balkonie, ale z drugiej strony nie ma się co dziwić, bo klimat tutaj służy pojawianiu się takich „gości”.