174 dzień podróży
Rano obudziło mnie parcie na pęcherz. Pewnie, nie jest to to, o czym ludzie czytają w blogach, ale jak tu żyć rano, kiedy strasznie się chce siku… A tu trzeba się ubrać, wyjść na zewnątrz. Krzysiek oczywiście zaczyna znowu, że w kamperze, albo w vanie byłoby inaczej, nigdzie nie trzeba by wychodzić i tak dalej i tak dalej.